Bolek (nr 211), lolek (nr 120) i tola (nr 117) mają dopiero ok. 8 m-cy
Było ich troje, niczym w bajce: pingwinkowata Tola i biało-burzy Bolek i Lolek. Mieszkali razem od dziecka razem ze swoim człowiekiem. Niestety człowiek stał się bardzo nieszczęśliwy, przestał dbać o siebie i swoje koty, cale rodzeństwo trafiło więc do schroniska.
Dwa tygodnie po przybyciu - wszyscy się pochorowali. Zamknięci w boksie szpitalika przytulali się, kichając sobie wzajemnie w uszy, coraz bardziej chorzy i obojętni. W końcu Bolek wyzdrowiał i wrócił do boksu, ale długotrwałe podawanie leków spowodowało, że zaczął bać się człowieka. Ucieka, nie daje się głaskać, nie podchodzi tak do ludzi, tak jak robił to na początku swojego pobytu tutaj. A może po prostu czuje się nieswojo bez towarzystwa rodzeństwa?
Tola i Lolek wciąż są w szpitalu. Nie leczą się, mimo podawanych wciąż leków i starań weterynarzy. Gdy podchodzi się do boksu, Tola kuli drobne ciałko, boi się, że znów dostanie zastrzyk. Ale gdy się ją pogłaszcze natychmiast mruczy i podstawia główkę pod dłoń.
Lolek najgorzej znosi schronisko. Mało, że wciąż zakatarzony, staje się coraz bardziej obojętny. Leży w koszyku i patrzy załzawionymi oczkami: Głaszczesz? w porządku. Odchodzisz? wiedziałem że tak będzie...
Bolek (nr 211), Lolek (nr 120) i Tola (nr 117) mają dopiero ok. 8 m-cy. Nie pozwólmy aby ta kocia młodzież odeszła z powodu rezygnacji, smutku i choroby, która w warunkach domowych leczy się szybko i łatwo.
Przebywają w Schronisku dla Zwierząt w Łodzi na ulicy Marmurowej 4.
Adopcje w schronisku odbywają się:
wtorek-czwartek godz. 12.00 - 16.00,
w soboty i niedziele w godz. 10.00 - 14.00
Jeśli potrzebne jest więcej informacji, prosimy o kontakt z wolontariuszem:
ingac@interia.pl
Rodowód: Bez rodowodu Płeć: Samica Wiek: Młody Miejscowość: Łódź